Strona główna

Co dalej...


Praktycznie ciągłe rozważania nad tym jak przekonać Go żeby do mnie wrócił są obecnie przerywane chwilami refleksji nad sensem. Sensem moich prób. Może moje próby są z gory skazane na porażkę. Może tak naprawdę to czym powinnam się zajmować to odbudowanie własnego życia. Czy ktoś zna odpowiedź na to pytanie? 
Widzieliśmy się przedwczoraj. Spędziliśmy razem uroczy wieczór udając, że jesteśmy cały czas razem. 'Oszukując rzeczywistość' jak On to nazywa. Nasze udawanie zostało przerwane przypadkowym napotkaniem mojej znajomej.. Wciąż udawaliśmy, że udajemy. Potem poszliśmy do mnie do domu i On został na noc. Kochaliśmy się namiętnie. On twierdzi, że nasza miłość jest taka inna. Taka głębsza i bardziej uczuciowa.. Jednocześnie twierdzi, że mnie nie kocha. Czy te dwa elementy zdażają się jednocześnie? Chyba nie. A jednak do mnie wraca. 

Nie rozmawia ze mną. A może to ja nie rozmawiam z nim? Może to ja jestem tak zablokowana w jego obecności, że nie jestem w stanie rozmwiać.. A może cały czas jest dla mnie tym kim był i nie czuję potrzeby starania się? Czemu wszystko jest takie skomplikowane.. 

2010-12-30 01:10:39 skomentuj (0)